Kategoria

Notatki z podróży

Kategoria

Biebrzański Park Narodowy, to wyjątkowe miejsce Byliśmy tam już wcześniej, ale bywamy rzadziej niż byśmy chcieli, ale czujemy, że to się zmieni, dzięki nowo odkrytej miejscówce! czapla biała Udało nam się namierzyć kemping w samym sercu chronionego obszaru Tuż obok ogromnych bagien i rozlewisk. Na dokładkę jest wieża widokowa. Jeśli wejdziecie na nią z lunetą/ lornetką to raczej nie ma szans abyście czegoś niezwykłego nie zobaczyli. 3 powolne łosie, 4 wygłodniałe żurawie, sokół nudzący się na…

łowisko wędkarskie, łowisko mazowsze

Fajne w kamperze jest to, że nawet mały wypad może być odkryciem czegoś zupełnie nowego. Tak właśnie było ostatnim razem. Po półtoragodzinnej podróży odkryliśmy niesamowitą miejscówkę… łowisko wędkarskie. Agrokemping „Tartak” wypożycza też domki, więc możecie tam wbijać bez kampera. Nie wdzieliśmy ich od środka i nie potrafimy nic doradzić. Nie wyglądają na nowe, ale to nie musi niczego złego oznaczać. PLUSY Po pierwsze – okazało się, że mamy z wędkarzami, wspólne poglądy na temat ciszy. Tak…

Odwrót ze Szkocji przebiegał pod znakiem krajobrazów rodem z Harego Pottera i planu filmowego, na który się przypadkowo wpakowaliśmy… Elgol to malutki port rybacki i miejscowość, która jak na standardy szkockiej prowincji już taka mała nie jest …liczy pewno z 35 – 40 chałup. W związku z tym zasługuje na szkołę ;). Z naszych obserwacji wynika, że mają w niej aż kilku uczniów! Sama miejscowość wygląda zaś jakby żywcem przeniesiona z kart Harego Pottera. Dodatkową atrakcją…

Mimo, że do końca wyjazdu jeszcze trochę zostało, to spokojnie możemy ogłosić, że zwierzątkiem wyjazdu jest …meszka „midżi”. W zasadzie miliony meszek. Już pierwszego dnia zauważyliśmy, że w wielu miejscach chodzą osoby z siatkami na głowie. Szybko okazało się, że to nie jest zlot lokalnych pszczelarzy, tylko jedyny sposób na uniknięcie dość dokuczliwych ukąszeń po których ślad jest kilkunastokrotnie większy od tego małego bydlaka. No i swędzi ;( Pomimo licznych kropek na rękach i twarzach poruszamy…

Możliwe, że to nie jest do końca normalne, ale do wyjazdu do Szkocji wcale nie motywowały nas zabytki, kultura, czy też Whisky. Były to właśnie włochate krowy, oraz jak zwykle, widoki. Dysponujemy zaledwie kilkoma dniami, więc wybór padł na highlands, czyli tereny na północnym zachodzie kraju. Na pierwszy strzał poszła wyspa Isle of Skye, do której zmierzaliśmy, z lotniska w Glasgow, niemal cały pierwszy dzień. Zanim tam jednak dotarliśmy udało nam się zjeść dziwaczne śniadanie w…

słowenia kamper rzeka most

Długi weekend trwa a my toczymy się dalej a konkretnie na południe Słowenii. Wyjeżdżając z gór docieramy do Bovec. To epicentrum wszelkiego rodzaju sportów związanych z wodą spływającą z gór. Niestety awaria kciuka ;( uniemożliwia wiosłowanie a rafting i kajaki trochę tego potrzebują. Pozostaje nam podziwianie rzeki ze skarpy na kempingu. Przy okazji oglądamy most Napoleona, który jest w miejscowości Kobarid. Podobno jego przekroczenie rozpoczęło zwycięski pochód Francuzów przeciwko Austrii i stąd nazwa urokliwego mostu. Odnosimy…

Dojazd do Słowenii, wg Googla, powinien zająć nam 10 godzin. Jednak długi weekend rządzi się swoimi prawami 😉 Wszelkie niedogodności przestały mieć znaczenie po dotarciu do pierwszego punktu – Alp Julijskich. Dwa jeziora Zaczęliśmy od dwóch jezior umiejscowionych na obrzeżach masywu górskiego. Pierwsze – Bled – ma bardzo rozbudowaną infrastrukturę turystyczną, zaś drugie – Boohinij – jest dość dzikie. Oba mają „dziwny“ turkusowy kolor wody, do którego można z czasem przywyknąć, zwłaszcza że taki sam kolor mają…

żubr białowieski, stado żubrów, miodowa kolonia

Po wczorajszych doświadczeniach, zamiast robić mnóstwo kilometrów po puszczy, po prostu wyszliśmy do najbliższego zagajnika i bingo! Tuż na skraju lasu stał ogromniasty żubr. W trasie powrotnej do domu, natknęliśmy się dodatkowo na… całe stado żubrów 😉 Żubry z bliska obejrzeliśmy, ale wiemy, że do Miodowej Kolonii wrócimy na pewno. Wam też to proponujemy, bo super warunki są zagwarantowane bez względu na to, czy przyjedziecie kamperem, czy chcecie skorzystać z kwater. Tak na prawdę nazwa “kawatera”…

Dziś przeszliśmy 17km. Szwendaliśmy się leśnym dróżkami. Przełaziliśmy koło mokradeł. Wleźliśmy na wieżę obserwacyjną. Przetrząsnęliśmy okolice dwóch wsi. Wszystko po to aby znaleźć choćby jednego żubra… Udało nam się nawet wypatrzeć lisa, który nieświadom tego, że oglądamy go przez teleobiektyw  krążył koło chałup. Skradał się i chował. Łaził raz w jedną, raz w drugą stronę. Ewidentnie miał na coś ochotę 😉 Żubrów jednak nie było ;( Gdy, po zachodzie słońca, wracaliśmy odrobinę zmęczeni i  rozczarowani, to…

Pytanie, które cały dzień łazi nam po głowach to czemu, u licha, nigdy wcześniej tu nie przyjechaliśmy! Miejsce powala. Mówimy zarówno o Puszczy Białowieskiej, jak i o Miodowej Kolonii, gdzie się zatrzymaliśmy. Pochmurny dzień o 6 rano i minimalny mróz. Czy mogą być lepsze warunki na robienie fot dzikim zwierzakom, których w okolicy jest pełno? Najwyraźniej mogą, bo jedynym stworzeniem, które raczyło mi się pokazać była …polna mysz 😉 Jak się jednak przekonałem i polna mysz…