Zbliża się listopadowy dłuuuuugi weekend, więc przygotowania idą pełną parą. Chyba znaleźliśmy fajne miejsce tuż przy samym Białowieskim Parku Narodowym. Daleko od chałup i tuż pod lasem. Mamy ogromną nadzieję na oglądanie żubrów prosto z kampera . Zaglądajcie – będziemy wrzucać foty.
Zgodnie z hasłem pewnej reklamy: “dobre rzeczy spotykają tych, którzy są wstanie poczekać”. Dziś nam się to sprawdziło 😉 Cały wyjazd wyczekiwaliśmy na moment, gdy nie sprawdzi się prognoza pogody i wylezie wreszcie odrobina słońca. W czasie porannej kawy oglądaliśmy jak mała dziura w chmurach przeradza się w ogromne dziursko, które objęło całe Tatry. Oczywiście natychmiast pognaliśmy na Kasprowy 😉 Udało nam się dotrzeć tylko do Przełęczy Świnickiej, gdzie zawróciliśmy. Po pierwsze włażenie na Świnicę, zawaloną…
Pogoda coraz bardziej przechodzi z jesienniej w zimową, więc dalej eksplorujemy trasy poniżej linii drzew. Poranek przywitał nas intensywnym opadem śniegu. Plany wbicia się na Kasprowy odpuściliśmy po obejrzeniu widoku z kamery na górze. Było widać nic. To znaczy widać było mgłę albo śnieżycę. Woleliśmy nie sprawdzać, na własnej skórze, która opcja jest bliższa prawdy 😉 Po naradzie, w czasie śniadania, postanowiliśmy połazić tymi szlakami, które zazwyczaj mijamy bo są zbyt blisko aby je przejść, gdy…
Dziś piszemy o tym, że pewne zmiany mogą nastąpić w ciągu roku i o tym że mogą nie nastąpić przez 15 lat. Przede wszystkim zaś o tym, że obydwie sytuacje są pozytywne. Znów jesteśmy w Tatrach. Według ostatniego komunikatu TOPR warunki w wyższych partiach są trudne z powodu oblodzenia, trzeba było więc poszukać innego celu. Padło na …Morskie Oko. Nie byliśmy tam z 15 lat. Bynajmniej nie dlatego, że nie warto tam podejść. Po prostu nie…
Znów nam się poszczęściło, w momencie startu nad południową Islandią chmury zrobiły sporo dziur i mogliśmy obejrzeć oba południowe lodowce z góry. Po wielkości rzek, które odprowadzają wodę z lodowca do oceanu widać jego ogrom. Zdjęcie było zrobione z 10 tysięcy metrów! Fantastyczna jest tez sama powierzchnia góry lodowej. Wszędzie są pęknięcia, załamania i mnóstwo kolorów. Ostatnia fota nad oceanem. Islandia zostaje za ogonem. Kiedyś tam wrócimy! Wkrótce wrzucimy podsumowanie z praktycznego punktu widzenia. Dla zainteresowanych wyjazdem…
Po wczorajszych harcach z zorzą postanowiliśmy zrobić dzień kąpieli i odpoczynku. Ciepłe źródła na Islandii są przecież powszechnie znaną atrakcją… Ciepłe źródła występują w zasadzie wszędzie. Cała wyspa ma wulkaniczne pochodzenie. Część wulkanów jest wciąż aktywna. W rezultacie w każdym miejscu na wyspie można korzystać z ciepłej wody, który wybija prosto z ziemi. Co prawda miewa ona podejrzany zamapach zbuków, ale przecież nikt nie będzie marudził jak za darmo płynie ciepły strumień. W wielu miejscach…
tylko od tego, aby tropić zorzę 😉 W naszym prywatnym rankingu siły zorzy, padł wczoraj kolejny rekord. Po pierwsze zorza była bardzo ruchliwa a po drugie były dodatkowe kolory: zółty i fioletowy. Co zaskakujące, wszystko w samym centrum rozświetlonego Reykjawiku, tuż obok jasnego stadionu.
Wjechaliśmy w islandzki interior i od razu potrzebna była pomocy. Gdyby chłopaki lecące na księżyc miały taki “emergency” serwis jaki oferuje nasza wypożyczalnia Thrifty, to pomocy musieliby upatrywać u przypadkowo przelatującego UFO. Omijajcie tą wypożyczalnie. Złapaliśmy gumę. Nic szczególnego się nie działo, zwykła regularna gruntowa droga i 35km/h na liczniku. Bach i stoimy w górach. Po chwili była założona dojazdówka… Problem w tym, że Volvo wsadziło dojazdówkę w „odrobinę” innym rozmiarze niż normalne koła. Panowie inżynierowie…
Pytanie dotyczy erupcji zarówno wulkanu, jak i gejzeru, czyli części atrakcji z dzisiejszego dnia. Na pierwszy ogień poszła jednak szczelina pomiędzy płytami tektonicznymi [amerykańską oraz euro-azjatycką]. Jest to podobno jedyne miejsce na świecie, gdzie widać to tak wyraźnie. Przyznamy, że kręcenie się po granicy dwóch płyt tektonicznych, które są w ciągłej interakcji, robi wrażenie. Wrażenie na nas zrobiły też tłumy, które napotkaliśmy przy szczelinie, pomimo końcówki września. . Tłok turystów jechały dalej do gejzeru, który…
Reykjavik ma 120 tysięcy mieszkańców. To połowa tego co Radom, no ale prawie dwa razy więcej niż Inowrocław. Te statystyki znaczą jedno, tu musi być sennie. Nawet mimo tego, że jest to portowe miasto nie czuć tu energii tego typu miejsc. W kwestii rzeczy do zobaczenia, są to budynek opery, modernistyczna rzeźba doskonałej łodzi oraz charakterystyczny kościół. Kościół jest jakby „odwrócony” w swym założeniu. W Polsce kościoły ociekają zdobieniami. Wszystko co jest związane z wiarą jest…