fbpx

To, że tą szaloną wyspę najlepiej zwiedzać samochodem jest jasne. Kiedy jednak lepiej jest go wynająć, a kiedy taniej jeździ się swoim samochodem po Islandii? No i jeśli wynająć, to jaki i na co zwrócić uwagę? Dziś zestaw praktycznych podpowiedzi odnośnie zorganizowania sobie transportu po tej przepięknej wyspie.

O naszych wyprawach po Islandii już pisaliśmy. Tym, którzy się wciąż zastanawiają, czy w ogóle warto, polecamy nasze posty z dwóch wypraw na Islandię. Jednej samochodem wypożyczonym, a drugiej własnym.

Kiedy wynajem samochodu ma sens?

Po pierwsze, gdy jedziecie na krótki wypad. Przyjmijmy na razie, że to okres do dwóch tygodni (zaraz policzymy to dokładnie).
Po drugie, gdy zamierzacie trzymać się tylko asfaltu. W tym przypadku wystarczy wynajem jakiegoś „malucha” w stylu VW Polo, Kia “Pikaczento”, czy cokolwiek podobnej klasy.

samochodem po Islandii, konkretnie po ringu
Islandzki ring, czyli asfaltowa droga nr 1 wokół niemal całej wyspy.

Jeśli więc jedziecie tam pierwszy raz na tydzień i zamierzacie zrobić tzw. ring [czyli objechać asfaltem całą wyspę], to naszym zdaniem nie ma co kombinować. Wypożyczajcie cokolwiek. Nawet najmniejszy samochód spokojnie da radę.

Kiedy warto rozważyć zabranie swojego samochodu?

Samochodem po Islandii. Krótka przerwa w drodze na Heklę.
W drodze na największy wulkan – Heklę.

Naszym zdaniem taki pomysł warto rozważyć, gdy planujecie dłuższy wypad. Sens takiego ruchu jest jeszcze większy, gdy dodatkowo macie w domu samochód z napędem 4×4 i planujecie zaliczyć sporą część szutrowych dróg. Tak było właśnie w przypadku naszego drugiego wypadu na Islandię, kiedy zabraliśmy naszego Subaru Forestera z namiotem dachowym na wycieczkę promem, o czym za chwilę.

samochodem po Islandii
czarna plaża w okolicach miejscowości Vik.

Jest to rozwiązanie oczywiste ze względu na koszty, które rosną z każdym dniem wynajmu samochodu, a w przypadku właśnego transportu, są względnie stałe.

  • Koszt wynajmu małego samochodu typu VW Polo/ KIA „pikaczento” na 14 dni: ok. 5,5 tys PLN
  • Koszt wynajmu SUVa z napędem 4×4 na 14 dni: ok. 8-12 tys PLN
  • Koszt wynajmu prawdziwego samochodu terenowego na 14 dni: ok. 19 tys PLN
  • Koszt promu [2 os, samochód osobowy, w obie strony]: ok. 10-12 tys PLN

Powyższe kalkulacje są orientacyjne, dla dwóch osób, samochodem osobowym, pod kątem potencjalnego wyjazdu w sierpniu 2021. Cena będzie większa, jeśli wybieracie się w sezonie, chcecie wynając samochód z namiotem dachowym, chcecie pojechać właśnym, większym samochodem (wyższym lub dłuższym) lub weźmiecie lepszą kabinę na promie.

W przypadku naszego wypadu w 2 osoby, Subaru Foresterem z namiotem dachowym, na przełomie czerwca i lipca 2019r., po ok. 16 dniach na wyspie zaczynaliśmy “oszczędzać”.

Szutry na Fiordach Zachodnich

Dlaczego w ogóle w powyższych kalkulacjach piszemy o napędzie 4×4? Nie jesteśmy przecież offroaderami, nie upalamy sprzęgła w błocie, nie mamy nawet wyciągarki.

samochodem po Islandii, czyli szutry zwane też "F roads"
Droga Landmannaleið do Landmannalaugar

My używamy 4×4 do tego aby pewnie poruszać się po szutrach. A takich dróg właśnie na Islandii nie brakuje. Część z nich ma dodatkowe oznaczenie literką F, choć naszym zdaniem powinny to być literki CZ. Od określenia Czarcia Zapadka.

Samochodem po Islandii
Droga F208 do Landmannalugar
samochodem po Islandii. W tym przypadku po szutrach na szczycie krateru wulkanicznego
Zalany wulkaniczny krater przy F208, okolice Landmannalaugar

Na Islandii wjazd na te drogi często jest dozwolony tylko z napędem 4×4. Dlaczego? Bo mimo, że drogi te przez większość swych odcinków są przejezdne dla każdego małego samochodu, to przecinają je rzeki bez mostów, są strome podjazdy z luźnymi kamieniami, oraz zdarzają się odcinki po nieubitym piachu. I wtedy to 4×4 na prawdę jest potrzebne. Zobaczcie zresztą sami na króciutkim filmie z naszego ostatniego wyjazdu.

Czy widzieliśmy na tych drogach wszelakiej maści “pikaczento” z napędem na jedną oś? A jakże! Forsowały przeszkody metodą “jakoś to będzie”. Niemal zawsze potem pojawiało się głośne „o! kurwa” w mocno międzynarodowym wydaniu. Następnie te przygody ciągnęły się za śmiałkami w postaci naderwanego zderzaka, urwanej tablicy rejestracyjnej, bądź wiszącej rury wydechowej.

Islandia własnym samochodem
Szutry na Fiordach Zachodnich.

Uwaga! Czarcia Zapadka dopiero przed Wami. Czeka na Was w wypożyczalniach. Większość wypożyczalni zastrzega sobie, że dopóki nie wypożyczasz prawdziwego samochodu terenowego [Jeep Wrangler/ Mitsubishi Pajero itp.], to nie możesz poruszać się po “F-kach”

Islandia własnym samochodem
Ostatni brud przed obozem w Landmannalugar.

Wynajmujesz więc SUV’a z napędem 4×4 i płacisz dwukrotnie większą kasę vs VW Polo. Teoretycznie możesz bezpiecznie śmigać nim gdzie chcesz. Niemniej zamiast cieszyć się Islandią, odbywasz codziennie taniec godowy nad umową wynajmu. Sprawdzasz zapisy drobnym druczkiem, szukając czy akurat ta droga, w którą chcesz skręcić, jest akceptowana przez wypożyczalnię, czy nie.

Islandia własnym samochodem, postój przed rzecznym brodem
Jechać, czy nie? Zanim wjedziecie wejdźcie do rzeki w kaloszach i sprawdźcie głębokość.

Aha! wiem, co myślicie. “Olewam – i tak pojadę gdzie chcę”. Jeśli wynajęty samochód zepsuje się lub Wy go uszkodzicie na drodze, której wypożyczalnia nie dopuściła do użytkowania, to Wasz portfel rozpoczyna dryf ku rozpaczy. Ściągnięcie pojazdu „z zadupia” i naprawy na własny koszt zamieni krótki wypad na Islandię w długoterminową wyrwę budżetową. My mieliśmy namiastkę tego ile może kosztować naprawa samochodu po uszkodzeniu opony. Nie polecamy nikomu.

Islandia własnym samochodem, Dacia Duster pływa w rzece
Duster z wypożyczalni Ice Pol w czasie nauki pływania.

Z tego co słyszeliśmy, jedyną wypożyczalnią 4×4, która ma sensowne podejście do tematu i nie robi problemów jest ICE POL. Panowie z Polski mają własne zaplecze mechaniczne, więc są zdecydowanie bardziej wyrozumiali. Jeśli więc chcecie wypożyczyć samochód 4×4 na szutry to od nich. Jeśli zaś postanowiliście, tak jak my, zrobić to swoim samochodem, to czeka Was przeprawa promem.

Jak przerzucić swój samochód na wyspę?

Wbrew pozorom jest to łatwe, a nawet bardzo przyjemne.

Islandia własnym samochoem, Widok z górnego pokładu promu Smyrilline
Wyspy Owcze z pokładu promu Smyrilline.

Na Islandię pływa z naszej części Europy Smyrilline. Wypływacie z Dani. No dobra z samego północnego krańca Danii. Konkretnie z Hirtshals. Czyli z centrum Polski macie jakieś 1250km.

Potem płyniecie dwie i pół doby, z bonusową opcją w postaci wycieczki na Wyspy Owcze. Prom zatrzymuje się po drodze na Wyspach Owczych właśnie i bilet możecie wykupić tak, aby przystanek trwał 3 dni albo tydzień. My płynąc na Islandię skorzystaliśmy z tej krótszej opcji.

Samochodem po Islandii i Wyspach Owczych
Typowa droga na Wyspach Owczych

Wyspy jakoś specjalnie nie przypadły nam do gustu. Są dość monotonne, aczkolwiek urokliwe, więc nie żałujemy tych trzech dni nic a nic. Więcej o przejeździe przez Wyspy Owcze możecie przeczytać w naszych notatkach z podróży.

Islandia własnym samochodem, a po drodze kosmiczne widoki na Morzu Norweskim
wschód słońca na Morzu Norweskim w okolicach Wysp Owczych. To szare pomiędzy wodą a księżycem, to “wylegująca się” na spokojnym morzu mgła.

Nie licząc przerwy na Wyspy Owcze sam rejst trwa dwie i pół doby, doba na dojazd do promu z Polski. W obie strony zajmuje to w sumie około 7. dni. Dużo? No dużo, ale po pierwsze sama droga jest już przygodą, po drugie z pokładu promu widać niesamowite rzeczy.

samochodem po Islandii. Widok z pokładu Smyrilline na Wyspy Owcze.
Poranek na pokładzie widokowym. Było tyle widoków, że nie było czasu zejść na śniadanie.

Sam prom jest ogromny i ma kilka pokładów, w tym dwa spacerowe. Jest kilka opcji wyboru kabin. Mała bez okna, mała z oknem i duża z oknem na najwyższych pokładach. Bez względu czy wybieracie małą, czy dużą rekomendujemy kabiny z oknem. Po pierwsze łatwiej przetrwać potencjalną chorobę morską, po drugie po prostu widzicie co się dzieje i kiedy wybiec na pokład spacerowy.

Prom Smyriline dopływający na Islandię
Prom Smyrilline w islandzkim porcie

Warunki na pokładzie są w zasadzie takie jak w hotelu. Oprócz wygodnych kabin do dyspozycji jest też kilka miejsc, gdzie możecie zjeść. Wybór jest spory. Od samoobsługowego baru [bardzo dobre jedzenie] po restauracje z kelnerami [nie korzystaliśmy, więc nie umiemy nic powiedzieć].

Kabina na promie Smyrilline

Jeśli tylko możecie pozwolić sobie na 3-4 tygodniowe wakacje, to zdecydowanie warto wybrać opcje przerzutu samochodu promem. Macie mniej kosztów na miejscu, święty spokój i zero ograniczeń ze strony wypożyczalni. Czy są jakieś minusy tej opcji? Możliwe, że dla niektórych “strata czasu” na rejs może być in minus. My na promie bawiliśmy się doskonale.

Skomentuj