Odwiedzanie tych samych miejsc, ale o różnych porach roku, pozwala nam wciąż odkrywać je na nowo. Całkowicie opustoszałą po sezonie Bindugę Drapacz, o której pisaliśmy już wiele razy, opanowały wszelkiej maści grzyby. Przy czym purchawki czują się tu wybitnie „u siebie“. Nie dość, że rosną co krok, to jeszcze osiągają gigantyczne rozmiary. Kolejne odkrycie zorganizowaliśmy sami, to kulinarny eksperyment z kociołkiem. Nigdy wcześniej nie gotowaliśmy na ognisku. Po pierwsze mamy kuchnie w kamperku a po drugie grill…
Co to za miejsce? Dworek na Końcu Świata w Kopytkowie. Polecamy! PLUSY w samym środku parkuwieża widokowazadbany teren kempinguinfrastruktura: wiata z kominkiem, miejsce na ognisko, domki [nie byliśmy wewnątrz ale wyglądały porządnie]dla kamperów prąd i woda na miejscubliskość szlaków turystycznych. Tu jest mapaidealne na rower/ biegówki/ piesze wycieczkilatem możecie pożyczyć tratwy/ kajaki i spłynąć rzeką MINUSY daleko od samej Biebrzytoalety były w remoncie, ale patrząc na całość, można domniemywać że będą zrobione bardzo porządnie
Biebrzański Park Narodowy, to wyjątkowe miejsce Byliśmy tam już wcześniej, ale bywamy rzadziej niż byśmy chcieli, ale czujemy, że to się zmieni, dzięki nowo odkrytej miejscówce! czapla biała Udało nam się namierzyć kemping w samym sercu chronionego obszaru Tuż obok ogromnych bagien i rozlewisk. Na dokładkę jest wieża widokowa. Jeśli wejdziecie na nią z lunetą/ lornetką to raczej nie ma szans abyście czegoś niezwykłego nie zobaczyli. 3 powolne łosie, 4 wygłodniałe żurawie, sokół nudzący się na…
Poniżej zestawienie wszystkiego, co po objechaniu wyspy, wydaje nam się ważne do przygotowania samodzielnego wypadu na Islandię. Islandia to kraj bardzo przyjazny turystom. Niemniej jadąc tam pierwszy raz, warto wiedzieć kilka rzeczy, które ułatwią nam pobyt. 1. Transport SAMOLOT Na wyspę latają dwie tanie linie. WizzAir oraz WOW AIR. Różnica między nimi jest taka, że WOW latał tylko do końca września. Ceny są takie jak to w tanich liniach od paruset złotych wzwyż. To co jest bardzo…
Fajne w kamperze jest to, że nawet mały wypad może być odkryciem czegoś zupełnie nowego. Tak właśnie było ostatnim razem. Po półtoragodzinnej podróży odkryliśmy niesamowitą miejscówkę… łowisko wędkarskie. Agrokemping „Tartak” wypożycza też domki, więc możecie tam wbijać bez kampera. Nie wdzieliśmy ich od środka i nie potrafimy nic doradzić. Nie wyglądają na nowe, ale to nie musi niczego złego oznaczać. PLUSY Po pierwsze – okazało się, że mamy z wędkarzami, wspólne poglądy na temat ciszy. Tak…
Nie ma ich wcale tak dużo. Na Isle of Skye oficjalnie jest ich 8 + 3 dodatkowe, które mijaliśmy po drodze. Ich klasa sanitarna odbiega troszkę od tego do, czego byśmy oczekiwali. Generalnie w kempingach szkockich panują inne zwyczaje niż dotychczas doświadczyliśmy np. część z nich nie przyjmuje gości po godzinie 20-21. W rezultacie aż dwie noce spaliśmy w hotelach. Pierwszą z powodu tego, że nie było gdzie się zatrzymać, zaś ostatnią, bo trzeba było się…
Poniżej opisujemy garść praktycznych info, dla tych którzy mają ochotę pojechać pod namiot na Isle of Skye. Samochód Jazda po lewej stronie to przygoda sama w sobie, ale da się do tego przyzwyczaić. Zwłaszcza gdy jest automatyczna skrzynia biegów. My wybraliśmy Volvo XC60, bo dodatkowo ma płaską podłogę i długi bagażnik, więc spokojnie można go używać jako mobilnego namiotu. Na miejscu przekonaliśmy się, że można w nim spokojnie siedzieć w kucki w śpiworach, co się bardzo…
Odwrót ze Szkocji przebiegał pod znakiem krajobrazów rodem z Harego Pottera i planu filmowego, na który się przypadkowo wpakowaliśmy… Elgol to malutki port rybacki i miejscowość, która jak na standardy szkockiej prowincji już taka mała nie jest …liczy pewno z 35 – 40 chałup. W związku z tym zasługuje na szkołę ;). Z naszych obserwacji wynika, że mają w niej aż kilku uczniów! Sama miejscowość wygląda zaś jakby żywcem przeniesiona z kart Harego Pottera. Dodatkową atrakcją…
Mimo, że do końca wyjazdu jeszcze trochę zostało, to spokojnie możemy ogłosić, że zwierzątkiem wyjazdu jest …meszka „midżi”. W zasadzie miliony meszek. Już pierwszego dnia zauważyliśmy, że w wielu miejscach chodzą osoby z siatkami na głowie. Szybko okazało się, że to nie jest zlot lokalnych pszczelarzy, tylko jedyny sposób na uniknięcie dość dokuczliwych ukąszeń po których ślad jest kilkunastokrotnie większy od tego małego bydlaka. No i swędzi ;( Pomimo licznych kropek na rękach i twarzach poruszamy…
Możliwe, że to nie jest do końca normalne, ale do wyjazdu do Szkocji wcale nie motywowały nas zabytki, kultura, czy też Whisky. Były to właśnie włochate krowy, oraz jak zwykle, widoki. Dysponujemy zaledwie kilkoma dniami, więc wybór padł na highlands, czyli tereny na północnym zachodzie kraju. Na pierwszy strzał poszła wyspa Isle of Skye, do której zmierzaliśmy, z lotniska w Glasgow, niemal cały pierwszy dzień. Zanim tam jednak dotarliśmy udało nam się zjeść dziwaczne śniadanie w…