Autor

kawawkrzakach

Browsing
amsterdam barka kanał

Marzeniem Marka było zamieszkanie na barce. I nawet kiedyś to rozważaliśmy 🙂 Namiastką tego było zamieszkanie na barce w Amsterdamie na przedłużony weekend. Jeżeli też macie takie marzenia, to zdecydowanie polecamy taką opcję. A na pewno polecamy barkę Anne Marieke, na której my mieszkaliśmy. PLUSY genialne położenie – centrum Amsterdamu, ale jednocześnie nie najbardziej zatłoczona i ruchliwa częśćpiękna barka wyposażona we wszystko co potrzebne z ogromnymi oknami wychodzącymi na kanałwidok z barki na kanał po którym…

słowenia kamper rzeka most

Bled – Camping Bled PLUSY camping tuż przy jeziorze, natomiast bez dostępu do niegomieszkając na campingu mieszka się de facto w centrum Bledu, więc nie można narzekać ;)porządne i zadbane zaplecze sanitarno-kuchenne MINUSY trzeba dobrze poszukać miejsca, żeby mieć jakikolwiek widok na jezioro, lub miejscowośćtak jak sama miejscowość, camping jest mocno zatłoczony Portoroż – Kamp Lucija PLUSY duży camping z rozbudowanym zapleczem sanitarno-kuchennymczysta i zadbana infrastrukturamożliwość nocowania w marinie tuż nad wodąmocno wyróżniający się jakością camping…

słowenia kamper rzeka most

Długi weekend trwa a my toczymy się dalej a konkretnie na południe Słowenii. Wyjeżdżając z gór docieramy do Bovec. To epicentrum wszelkiego rodzaju sportów związanych z wodą spływającą z gór. Niestety awaria kciuka ;( uniemożliwia wiosłowanie a rafting i kajaki trochę tego potrzebują. Pozostaje nam podziwianie rzeki ze skarpy na kempingu. Przy okazji oglądamy most Napoleona, który jest w miejscowości Kobarid. Podobno jego przekroczenie rozpoczęło zwycięski pochód Francuzów przeciwko Austrii i stąd nazwa urokliwego mostu. Odnosimy…

Dojazd do Słowenii, wg Googla, powinien zająć nam 10 godzin. Jednak długi weekend rządzi się swoimi prawami 😉 Wszelkie niedogodności przestały mieć znaczenie po dotarciu do pierwszego punktu – Alp Julijskich. Dwa jeziora Zaczęliśmy od dwóch jezior umiejscowionych na obrzeżach masywu górskiego. Pierwsze – Bled – ma bardzo rozbudowaną infrastrukturę turystyczną, zaś drugie – Boohinij – jest dość dzikie. Oba mają „dziwny“ turkusowy kolor wody, do którego można z czasem przywyknąć, zwłaszcza że taki sam kolor mają…

żubr białowieski, stado żubrów, miodowa kolonia

Po wczorajszych doświadczeniach, zamiast robić mnóstwo kilometrów po puszczy, po prostu wyszliśmy do najbliższego zagajnika i bingo! Tuż na skraju lasu stał ogromniasty żubr. W trasie powrotnej do domu, natknęliśmy się dodatkowo na… całe stado żubrów 😉 Żubry z bliska obejrzeliśmy, ale wiemy, że do Miodowej Kolonii wrócimy na pewno. Wam też to proponujemy, bo super warunki są zagwarantowane bez względu na to, czy przyjedziecie kamperem, czy chcecie skorzystać z kwater. Tak na prawdę nazwa “kawatera”…

Dziś przeszliśmy 17km. Szwendaliśmy się leśnym dróżkami. Przełaziliśmy koło mokradeł. Wleźliśmy na wieżę obserwacyjną. Przetrząsnęliśmy okolice dwóch wsi. Wszystko po to aby znaleźć choćby jednego żubra… Udało nam się nawet wypatrzeć lisa, który nieświadom tego, że oglądamy go przez teleobiektyw  krążył koło chałup. Skradał się i chował. Łaził raz w jedną, raz w drugą stronę. Ewidentnie miał na coś ochotę 😉 Żubrów jednak nie było ;( Gdy, po zachodzie słońca, wracaliśmy odrobinę zmęczeni i  rozczarowani, to…

Pytanie, które cały dzień łazi nam po głowach to czemu, u licha, nigdy wcześniej tu nie przyjechaliśmy! Miejsce powala. Mówimy zarówno o Puszczy Białowieskiej, jak i o Miodowej Kolonii, gdzie się zatrzymaliśmy. Pochmurny dzień o 6 rano i minimalny mróz. Czy mogą być lepsze warunki na robienie fot dzikim zwierzakom, których w okolicy jest pełno? Najwyraźniej mogą, bo jedynym stworzeniem, które raczyło mi się pokazać była …polna mysz 😉 Jak się jednak przekonałem i polna mysz…

Zbliża się listopadowy dłuuuuugi weekend, więc przygotowania idą pełną parą.  Chyba znaleźliśmy fajne miejsce tuż przy samym Białowieskim Parku Narodowym. Daleko od chałup i tuż pod lasem. Mamy ogromną nadzieję na oglądanie żubrów prosto z kampera .   Zaglądajcie – będziemy wrzucać foty.

Zgodnie z hasłem pewnej reklamy: “dobre rzeczy spotykają tych, którzy są wstanie poczekać”. Dziś nam się to sprawdziło 😉 Cały wyjazd wyczekiwaliśmy na moment, gdy nie sprawdzi się prognoza pogody i wylezie wreszcie odrobina słońca. W czasie porannej kawy oglądaliśmy jak mała dziura w chmurach przeradza się w ogromne dziursko, które objęło całe Tatry. Oczywiście natychmiast pognaliśmy na Kasprowy 😉 Udało nam się dotrzeć tylko do Przełęczy Świnickiej, gdzie zawróciliśmy. Po pierwsze włażenie na Świnicę, zawaloną…

Pogoda coraz bardziej przechodzi z jesienniej w zimową, więc dalej eksplorujemy trasy poniżej linii drzew. Poranek przywitał nas intensywnym opadem śniegu. Plany wbicia się na Kasprowy odpuściliśmy po obejrzeniu widoku z kamery na górze. Było widać nic. To znaczy widać było mgłę albo śnieżycę. Woleliśmy nie sprawdzać, na własnej skórze, która opcja jest bliższa prawdy 😉 Po naradzie, w czasie śniadania, postanowiliśmy połazić tymi szlakami, które zazwyczaj mijamy bo są zbyt blisko aby je przejść, gdy…