fbpx

Odwrót z Tatr zaplanowaliśmy wg. starej strategii żabich skoków. Pojechać tu i tam, powęszyć za czymś nowym. To jest nasz sposób na sprawienie, aby powrót był mniej dokuczliwy.

śniadanie z widokiem na Tatry, polska kamperem

Śniadanie zjedliśmy na Głodówce (jakże inaczej:). Jest tam genialna panorama Tatr, której nigdy nie mieliśmy czasu się dłużej przyjrzeć. Szukając najlepszego kadru napotkałem przesympatyczną panią, która opowiedziała o nowym kempingu. Takiej informacji nie mogliśmy zignorować i już po chwili staliśmy na Rusińskim Wierchu.

śniadanie z widokiem na Tatry, polska kamperem

Od razu okazało się, że trafiliśmy tu w odpowiednim czasie. Mieliśmy okazję oglądać coś niesamowitego. Rusiński Wierch był tego dnia naturalną barierą dla chmur.

śniadanie z widokiem na Tatry, polska kamperem

Z jednej strony dolina była całkowicie pokryta kłębami pary. Druga strona szczytu miała doskonały widok  na całe Tatry.

śniadanie z widokiem na Tatry, polska kamperem

śniadanie z widokiem na Tatry, polska kamperem

Raz po raz obłoki pary przelatywały nam tuż koło kampera i glów. 🙂 Wrażenie było bardzo podobne do tego co mieliśmy kilka dni wcześniej na Kasprowym.

śniadanie z widokiem na Tatry

Nie jest to kemping w standardowym tego słowa znaczeniu.

Jest to raczej miejsce postojowe. Tuż przy wyciągu Rusin-Ski zamontowano miejsce do tankowania wody, zrzutu nieczystości oraz wpięcia się w prąd. Jest to więc genialne miejsce na wypad na narty lub snowboard. Postój  kilkanaście metrów od wyciągu? O tak!!! Całość dopiero startuje, więc jeszcze kilka rzeczy musi być dorobiona ale jesteśmy pewni, że odwiedzimy to miejsce wkrótce 🙂

śniadanie z widokiem na Tatry

PLUSY

  • widok, widok, widok
  • bliskość wyciągu ma conajmniej dwa benefity: zimą-stok pod nosem, latem – nie ma tu nikogo

MINUSY

  • trochę za wcześnie o tym pisać, ale wszystko wskazuje na to, że zimą kampery będą stać na drodze dojścia do wyciągu. Jeśli teren nie zostanie odgrodzony choćby zwykłymi barierkami i narciarze będą mogli łazić pomiędzy kamperami …to jakoś jestem pewny, ze raz po raz ktoś przywali niechcący nartą w bok pojazdu. Ale nie marudzimy! Czekamy na zimę i na 100% będziemy testować.

Skomentuj