Czasem słyszymy tego typu komentarze od naszych bliskich. Głównie wtedy, gdy deklarujemy nasze kamperowe plany 🙂 Nam się wydaje, że jesteśmy całkowicie normalni. Możliwe że mamy odrobinkę odmienny punkt odniesienia.

autor: Tomek Dybowski

Pamiętacie Gonzalesów? Ostatnio pisaliśmy o tym jak się poznaliśmy dzięki zdjęciom Uli. Dziś będzie trochę więcej o Tomku. Na pierwszy rzut oka to całkiem zwyczajny facet. Jest architektem, jego hobby – malowanie akwarel – wciąż nie czyni z niego szaleńca.

autor: Tomek Dybowski

Tomek ma jednak jeszcze jedną zajawkę – stare samochody.

Grzebie w nich niemal odkąd pamięta i w rezultacie, mimochodem, został …mechanikiem.

autor: Tomek Dybowski

Wie o samochodach tak dużo, że gdy cokolwiek nas zaniepokoi w kamperze najpierw dzwonimy właśnie do Tomka. Zdarzyło nam się już diagnozować z nim nasz pojazd za pomocą zdjęć i filmików przesyłanych sms-em. Za pierwszym razem jęknęło nam coś w układzie kierowniczym w czasie wjeżdżania pod schronisko Szwajcarka. Chcąc, nie chcąc [nie chcąc!] wlazłem pod kampera i wykonywałem polecenia Tomka. Były na tyle proste, że nawet taki mechaniczny dyletant jak ja, był wstanie skumać o co chodzi. Poszarpałem “to czarne”, posprawdzałem czy jest suche i po chwili był werdykt: maglownica. Za drugim razem padł nam przewód elektryczny doprowadzony do jednego z wtrysków. Awaria banalna w Polsce, ale jeśli wydarza się w środku lasu w Szwecji i nie wiesz co to jest…to wydaje się na tyle poważna, że rozważaliśmy wezwanie lawety. Po trzech godzinach, dwóch rozmowach, jednym filmiku i “dżylionie” sms-ów …padła diagnoza i rekomendacja “możecie jechać”.  I wiecie co jest w tym najciekawsze? Po wizycie w serwisie zawsze okazuje się, że Tomek miał rację.

autor: Tomek Dybowski

No dobra, gość jest wybitnie zdolny ale cóż w tym szalonego?

Otóż Tomek i Ula właśnie wyruszają samochodem z Polski do Agaete, na Kanarach, gdzie postanowili zamieszkać. Do pokonania jest niemal 5 tysięcy kilometrów.

szaleni znajomi i ich plany

Trasa zostanie pokonana ukochanym Oplem Tomka  …z 1966 r.!

Sami już rozumiecie, dlaczego uważamy się za całkiem normalnych 😉

Co o tym wszystkim myślą “Gonzalesy”? Tomek martwi się czy do bagażnika zapakował wystarczającą liczbę części zamiennych aby naprawić wszystko co zepsuje się po drodze. To, że coś się zepsuje jest oczywiste. To, że Tomek będzie potrafił to naprawić też jest oczywiste. To co może ich zaskoczyć, to brak którejś z części. Ula zaś jest zajęta tym, aby jak najwięcej rzeczy po drodze uwiecznić na zdjęciach i filmie.

szaleni znajomi

Gonzalesy już wyruszyły! Trzymamy za nich i za ich wehikuł kciuki.

szaleni znajomi

Jesteśmy jednak całkowicie spokojni o rezultat, bo to nie pierwsza wyprawa “po bandzie”. Dwa lata temu w grudniu, gdy większość osób spędzała święta z rodzinami, oni pojechali do Finlandii.

Znaleźli tam kolejnego Opla, którego Tomek musiał mieć w swojej kolekcji. Czym się różnił od 2 pozostałych zabytków, które stały w garażu?

szaleni znajomi

Na pewno był czerwony. Nie miał tylnych siedzeń, zamiast tego była przestrzeń ładunkowa, był więc, mhmmm… ciężarówką 😉 I właśnie to był wystarczający powód aby jechać nim 1300 km w śnieżycy i mrozie z okolic Kokemäki do Warszawy. Nie obyło się bez przygód. Całkowicie padły kierunkowskazy, światła długie zablokowały się i nie można ich było wyłączyć. Ciekł zacisk hamulcowy i czujniki hamowania się zepsuły. Wierzgał też gaźnik. Po drodze Tomek wymieniał uszczelkę pokrywy zaworów i wąż odmy [do dziś mi nie wyjaśnił jak to możliwe, że wsadza się węża do silnika]. Naprawy były dokonywane w świetle reflektorów współczesnego samochodu, którym jechała Ula i części zamienne [Tomek zabrał je przezornie z Polski]. Wrócili ledwo żywi ze zmęczenia, ale dali radę.

szaleni znajomi

Jeśli macie ochotę zaznać odrobiny szaleństwa a’la Gonzales, to będzie to możliwe.

Wystarczy polecieć do nich na wakacje i wypożyczyć samochód na przejażdżkę po wyspie [tylko poczekajcie aż tam dojadą;].

Wszystkie wykorzystane akwarele malował Tomek. Wszystkie zdjęcia zrobili Ula z Tomkiem.

P.S. są już pod Stuttgartem 🙂 Codzienną relacje możecie sprawdzać na profilu FB Tomka .

Skomentuj