fbpx

Przyznaję bez bicia, podkradłem tytuł z “Tygodnika Powszechnego”. W tym jednym zdaniu zawarta jest kwintesencja naszego nastawienia do zmian klimatycznych, wywołanych m.in. plastikiem.

Obojętni na koniec świata
żródło: tygodnikpowszechny.pl

W samym tygodniku znajdziecie cykl artykułów poświęconych temu co dzieje się z ziemią. Artykuły są dostępne on-line i możecie je poczytać tu oraz tu. Ich pojawienie się inspirowane było ostatnim raportem o zmianach klimatycznych.

Co wynika z raportu?

Czy nam się to podoba czy nie, jesteśmy odpowiedzialni za to co dzieje się z naszą planetą. Nie da się tego zrzucić na gepardy, pingwiny czy kury domowe. One nie generują plastiku. Zrobiliśmy to my, głównie poprzez codzienne wybory w sklepach. Mówiąc wprost wszyscy to totalnie spieprzyliśmy. Nie ma znaczenia, że robiliśmy to nieświadomie. Znaczenie ma już tylko to, co z tym zrobimy dalej.

Niestety nie robimy nic. Jest to tym bardziej dla mnie niezrozumiałe, że nie znam osoby, która powiedziałaby że ma gdzieś Puszczę Białowieską, jakość powietrza którym oddychamy, czy los łosia.

łosie przyłapane na “blue highway” w Szwecji

Czy każde z nas może w ogóle coś zrobić?

Zdecydowanie tak. My od paru miesięcy próbujemy ograniczyć ilość plastikowych śmieci, które generujemy. Po powrocie ze sklepu sprawdzamy, ile plastiku przytargaliśmy i oczywiście próbujemy go ograniczać w czasie samych zakupów. Potem wszystko segregujemy.

Obojętni na koniec świata

Ostatnio wpadła nam w ręce książka “Jak zerwać z plastikiem”, która podpowiada jak ograniczać tworzywo sztuczne w codziennym życiu. Przy okazji daje sporo wiedzy o tym skąd biorą się śmieci. To dzięki tej książce dotarła do mnie oczywista rzecz.

Nie tylko my ponosimy odpowiedzialność za zwały śmieci. Ponoszą ją również firmy, które je dla nas produkują.

Problem w tym że ani politycy, ani my sami, nie zmuszamy koncernów do ich ograniczenia.

materiały reklamowe The Coca-Cola Company, źródło: google.com

Misie z reklamy Coca-Coli są rozczulające prawda? Czy wiecie, że połowa plastikowych butelek na świecie jest generowana przez jeden koncern? Tak, to właśnie ta sama Coca-Cola.  No to teraz zobaczcie co na prawdę słychać u niedźwiedzi polarnych…

Wciąż uważacie, że reklama tego napoju jest urocza? Ja sądzę, że to szczyt cynizmu. Nie wierzę, że managerowie Coca-Coli nie wiedzą o miliardach butelek i nakrętek po ich napoju, które dryfują w oceanach. Wiedzą ale mają to w dupie. Ich obchodzi tylko to, czy będzie co kwartał premia za wzrost sprzedaży. Wkurza mnie to, dlatego nie tylko wyeliminowaliśmy napoje tego koncernu [co wyjdzie nam tylko na zdrowie], ale też unikamy napojów w plastikowych butelkach w ogóle.

Obojętni na koniec świata
zdjęcie padłego albatrosa z zawartością żołądka – Chris Jordan

Szacuje się, że 90% ptaków morskich ma w swoich ciałach plastikowe fragmenty. Poniżej możecie obejrzeć film o tym jak matki albatrosów karmą plastikowymi odpadkami swe pisklęta. Robią to bo mylą plastik z małymi rybkami. Film raczej dla tych czytelników o mocnych nerwach. Małe pisklę w konwulsjach, spowodowanych plastikową nakrętką …Fuck! Wszystko tylko dlatego, że bezmyślnie pozwalamy sobie wciskać tony plastiku w sklepach.

Nie może być już nic gorszego? Może!

W tej książce pierwszy raz spotkałem się z  problemem mikro-granulek. O ile plastikowe butelki mają jakąś funkcjonalność – przechowywanie napojów, to mikrogranulki są w 100% marketingową ściemą.

Obojętni na koniec świata
źródło: www.ecowatch.com

Dorzuca się je do wielu kosmetyków i reklamuje jako “nowa formuła” lub “aktywne mikrogranulki”. Każdy z nas słyszał o tym wiele razy w reklamach TV. Płacimy za coś, co funkcjonalnie daje nic lub niemal nic. Mydło bez nich myje tak samo, pasta do zębów też zapobiegnie próchnicy. Po prostu produkt z kuleczkami wygląda bardziej “pro” . Są dorzucane tylko po to aby podnieść cenę produktów z powodu wyimaginowanej innowacji. Łapiemy się na to wszyscy. Woda z naszych pryszniców zabiera mikrogranulki do mórz i oceanów. Kiedyś zjedzą je ryby i ptaki morskie. Zresztą my też to zjemy …razem z rybami. Smacznego!

W taki oto sposób sami zabijamy siebie i zwierzęta tylko po to aby koncerny mogły zarobić więcej. Mam nadzieje, że Was też to wszystko przekonuje, do tego aby choćby zwrócić uwagę na plastik w czasie kolejnych zakupów.

Książka podpowiada mnóstwo rzeczy, które każdy z nas może zrobić od dziś. Poniżej 5 wybranych przeze mnie. Są najprostsze do wdrożenia:

#1 na zakupy zabierajmy materiałowe torby.
Reklamówka “żyje” niosąc nasze zakupy średnio 15 minut …rozkłada się przez 500 lat.

#2 rezygnujmy z napojów w plastikowych butelkach. 
Jeśli nawet kilka procent z nas tak zrobi, to w siedzibach wielkich koncernów zostanie to zauważone. Managerowie są tacy sami jak politycy. Reagują dopiero jak ogień zapali się pod dupami.  Jak zauważą, że spadki sprzedaży wynikają z plastikowych opakowań, to znajdą [istniejące już] rozwiązanie. Zwrotne butelki.

#3 unikajmy kosmetyków, które zawierają mikrogranulki

Na etykietach występują one pod nazwami:

  • (PE) lub Polyethylene
  • (PP) lub Polypropylene
  • (PET) lub Polyethylene terephthalate
  • (PMMA) lub Polymethyl methacrylate
  • (PTFE) Polytetrafluoroethylene
  • nylon

A najlepiej zupełnie przerzucić się na kosmetyki naturalne. My zrobiliśmy to jakiś czas temu, co służy nie tylko naszej planecie, ale i naszemu zdrowiu.

#4 syntetyczne ubrania pierzmy w niskich stopniach i na małych obrotach.

Najlepiej ładujmy pralkę do pełna i na krótkich programach. To zapobiega odrywaniu się z naszych ubrań mikrowłókien, które są tak samo szkodliwe jak mikrogranulki.

#5 jeśli w Waszych kranach płynie woda średnio nadająca się do picia kupcie filtr do uzdatniania wody

Modeli jest mnóstwo. Od takich w postaci dzbanka przelewowego, po takie które się montuje jeszcze przed kranem. My niemal do zera wyeliminowaliśmy plastikowe butelki dzięki takiemu filtrowi.

 

Zdjęcie i film o niedźwiedziu polarnym zrobił Paul Nicklen. Zdjęcie i film o albatrosach zrobił Chris Jordan.

Obaj są zaangażowani w ruch anty-plastikowy. Obaj robią też genialne zdjęcia. Zajrzyjcie na ich strony. Na prawdę warto!

Skomentuj