fbpx

Poniżej znajdziecie listę campingów na Islandii, które odwiedziliśmy. W podziale na regiony. Zebrała się już tego całkiem pokaźna ilość. Dokładnie 23 sztuki. A najbardziej jesteśmy zadowoleni z tego, że gdziekolwiek by Was nie wywiało (a wiadomo, że z tym na Islandii nie ma żartów), to zawsze znajdziecie jakąś opcję noclegową w naszej bazie.

Korzystajcie, jedźcie, śpijcie i dawajcie znać jak było!

ZACHÓD (Vesturland, Höfuðborgarsvæðið, Suðurnes)

Grindavik, czyli najbliżej lotniska

Lokalizacja jest mega dogodna jeśli lądujecie/ startujecie w Keflaviku. Albo chcecie się wybrać do Blue Lagoon 😉

Otoczenie nie jest najpiękniejsze, niemniej infrastruktura jest tak zrobiona, że miejscówka wpada na listę najlepszych campingów na Islandii. Kuchnia z ogromniastym oknem i widokiem na port. Niestety czynna tylko od 8 do 22. Spore prysznice i toalety w kilku miejscach, więc nawet przy dużym obłożeniu da radę się pomieścić. Wszędzie czysto. Dodatkowo jest plac zabaw dla dzieci.

Jest to końcowy camping dla wielu osób, więc w jednym z kątów kuchni znajdziecie zgromadzone to, czego ludzie wylatujący nie chcą/ nie mogą ze sobą zabrać np. butle z gazem, zapakowane makarony itp. itd.

UWAGA! może być głośno ponieważ camping jest blisko drogi. Dodatkowo może być słychać startujące i lądujące samoloty.

Reykjavik, camping w centrum z ogromniastym basenem termalnym w pobliżu

Ogromny moloch, więc i infrastruktura jest zatłoczona i trudna do utrzymania w czystości. Za to jeśli po wylądowaniu okazało się, że zapomnieliście czegokolwiek związanego z biwakiem, to w tym campingu wszyscy wyjeżdżając zostawiają co popadnie i możecie się doposażyć za free. Znajdziecie więc tu np. kilkadziesiąt butli z resztkami gazu, plecaki, buty trekingowe, namioty, kanistry z paliwem… jednym słowem – wszystko.

Stykkishólmur

Camping jest tuż przy wjeździe do miasta, po prawej stronie, obok pola golfowego.

Widok nie powala. Na drogę, miasto i stację benzynową, ale jak się człowiek dobrze obróci, to widać w tle majaczące góry. Camping jest dość duży, więc spokojnie można znaleźć sobie dogodne miejsce. Duża część z nich posiada podłączenie do prądu.

Przyzwoita infrastruktura, choć mocno ograniczona. W budynku klubu golfowego znajduje się recepcja i miejsce gdzie można usiąść i coś zjeść (brak wyposażenia kuchennego). Niestety budynek zamyka się wraz z zamknięciem klubu, więc wieczorne nasiadówy odpadają.

Toalety czyste i zadbane. Najbardziej egzotycznym elementem campingu są dwa zewnętrzne prysznice. Idealne dokładnie na te 6 dni w roku kiedy jest ciepło 😂 Brrrr…

Na zewnątrz jest też zadaszone miejsce do umycia naczyń.

Ólafsvik

Super camping, w bardzo fajnie położonym miejscu. Czysty i zadbany. Niestety jak na ilość miejsc noclegowych ilość pomieszczeń (mała kuchnia na jakieś 6 osób), toalet i pryszniców jest zdecydowanie za mała. Ale może poza sezonem…

Hellissandur, camping w środku pola lawy

Camping jest super położony, bo w polu lawy. Jeżeli więc zawsze marzyliście o noclegu w pośród magmy (bo któż tego nie robi ;), to jest to idealne miejsce dla Was.

Bardzo niewielka infrastruktura w kontenerach, ale toalety i prysznice przyzwoite. Mała kuchnia, bez miejsca do siedzenia. Tuż obok znajduje się restauracja gdzie można coś zjeść i się zagrzać.

Arnarstapi, camping luksusowy

Camping wygląda na “5-cio gwiazdkowy”. Nowe i stylowe budynki z zapleczem sanitarnym. Ogromna przestrzeń z widokiem za milion dolarów. Niestety brak zadaszonego miejsca do siedzenia, co może być wynikiem tego że w koło jest kilka restauracji. W jednej z nich znajduje się również recepcja campingu. Wisienką na torcie może być cena i fakt, że jeżeli przyjedziesz poza godzinami otwarcia recepcji, to nie będziesz w stanie skorzystać z toalety, bo jest zamknięta na kod… Niestety ten “luksus” (albo bardziej “kij w d***”) chyba nas trochę zniechęcił i finalnie się tam nie zatrzymaliśmy.

Miejsce bardzo turystyczne, więc można się spodziewać, że zarówno na campingu jak i w okolicy może być dość tłoczno i gwarno. Ale na pewno warto pojechać w te rejony półwyspu Snæfellsnes, bo widoki rozwalają system 😉

POŁUDNIE (Suðurland)

Thakgil, camping w wąwozie

Camping z najbardziej spektakularnie położoną drogą dojazdową. Powalające widoki ciągną się aż do ostatniego momentu, kiedy wjeżdża się do kanionu, gdzie leży właśnie camping. Jeśli macie 4×4 to przejedziecie bez problemu, jeśli nie macie, a mocno padało, to raczej przemyślcie pomysł raz jeszcze 😉 Zdecydowanie nasze ulubione miejsce noclegowe.

Jakie było nasze zaskoczenie, kiedy wróciliśmy tam w tym roku i okazało się, że camping został rozbudowany o toaletę z prysznicami! Teraz już naprawdę nic więcej nie potrzeba.

Samo miejsce jest dość spore. Posiada podłączenie do prądu i wody, więc można ustawić się zarówno z namiotem jak i kamperem. Brakuje kuchni, ale jest zadaszony tarasik, gdzie można sobie przycupnąć. A dodatkowo po drugiej stronie campingu jest jaskinia wykuta w skale, w której można sobie usiąść i biesiadować 😉 Jest też kilka chatek, które można wynająć w razie gdyby pogoda pod namiotem naprawdę dokuczała.

W odległości 3-minutowego spaceru znajduje się wodospad, a także jest to idealne miejsce wypadowe w góry. Zaczynają się tam conajmniej dwa szlaki trekkingowe.

Islandia, Islandia z namiotem
droga do campingu

Vik, camping na trasie przelotowej

Kolejny nowootworzony camping (ostatnim razem ciężko to było nazwać campingiem).

Nowe łazienki, prysznice i pralnia. Super standard. Minusem może być to, że prysznice są 4 wspólne i otwarte – dodatkowo płatne. Organizacja płatności – masakra. Monety trzeba wrzucić na zewnątrz prysznica, nie wiadomo za który prysznic płacimy, bo nie są ponumerowane. Ręcznik też trzeba zostawić na zewnątrz, w korytarzo-szatni, bo nie ma gdzie go powiesić. Ale poza tym meeega miła obsługa! Zdecydowanie najczystszy camping na Islandii!

Ze starej infrastruktury zostało miejsce do siedzenia, ale bez kuchni. Można gotować na własnym palniku gazowym. Jest też możliwość umycia naczyń i zagotowania wody w czajniku elektrycznym. Camping może nie ma najpiękniejszych widoków na świecie i ze względu na lokalizację jest spory tłok, ale na pewno jest to super miejsce wypadowe na trekking na Reynisfjarę i Dyrholaey. 

Landmannalaugar, camping w raju <3

To jest takie miejsce, że nawet jakby na campingu nie było infrastruktury, to i tak przyćmiewa wszystko. Ale infrastruktura jest, więc można spokojnie oddać się podziwianiu rajskich widoków.

Na początku wyjaśnijmy sobie, że jest to camping w środku gór. Islandzkich gór. Więc jeżeli spodziewacie się luksusów, to ich tam nie będzie. I wrzucanie negatywnych komentarzy (a spotkaliśmy się ze sporą ilością), że nie ma trawy w miejscu rozbicia namiotu i że zdarza się zimna woda pod prysznicem jest lekką przesadą. Jak na nasze oczekiwania i potrzeby w takim miejscu, to zaplecze kuchenno-sanitarne jest i tak zaawansowane.

Z pryszniców i toalet można korzystać w ramach opłaty za camping. Są całkiem przyzwoite i duże. Od 9-11 sprzątanie i brak możliwości wzięcia prysznica. Brak kuchni, ale jest namiot z miejscami do siedzenia i gotowania.

Około 10 rano zaczynają zjeżdżać się autobusy z turystami. Jeżeli więc zabalowaliście poprzedniej nocy, to zapomnijcie o spaniu do południa. Robi się też wtedy dość tłoczno, więc warto wstać wcześniej i wyjść na szlaki zawczasu. Jest ich kilka startujących z samego campingu, więc jest to super trekkingowa baza wypadowa nawet na kilka dni.

Żeby dojechać do campingu potrzebny będzie samochód 4×4, ponieważ prowadzi do niego droga “F”. To nie tak, że nie widzieliśmy tam zwykłego samochodu osobowego. A i owszem. Z czymś oderwanym od podwozia, szurającym dziarsko po podłożu 😉 Myślę, że nikt nie chciałby się tłumaczyć z tego w wypożyczalni. A na pewno za to płacić 😛 Więc nie polecamy. Zwłaszcza że, żeby dostać się na miejsce trzeba przejechać przed dwie rzeki, tuż przed samym campingiem. Jeżeli jednak nie lubicie wilgoci 😉 to można zatrzymać się na parkingu, który znajduje się jakieś 300m od całej campingowej infrastruktury i tam przenocować. Oprócz moczenia samochodu w rzece, atrakcje są te same.

I wisienka na torcie – tuż przy campingu znajduje się gorące źródło. W którym można kąpać się do woli, zwłaszcza jak pod prysznicem brakuje ciepłej wody 😉 Zdecydowanie najlepsze miejsce campingowe na jakim byliśmy na Islandii.

WSCHÓD (Austurland)

Svinafell, camping tuż pod lodowcem

Miejscówka dogodna jeśli planujecie wypad do Parku Narodowego, czy na sam lodowiec. Jak dobrze się pokręcicie to można znaleźć miejsce z zabójczym widokiem [fota poniżej jest z Parku Narodowego a nie z samego campingu].

My rozbijaliśmy się wczesnym popołudniem i była to rozsądna pora, bo z każdą godziną przybywa ludzi. Jest kilka węzłów sanitarnych, ale pod wieczór są kolejki. Nie zlokalizowaliśmy niczego co pełniłoby funkcję kuchni.

Park Narodowy Skaftafell – lodowiec

Höfn, camping po drodze

Warto się zatrzymać bo jest OK widok i równie przyzwoita infrastruktura. Jest kilka budynków z prysznicami i toaletami. Czysto, choć lata świetności ma dawno za sobą. Kuchnia znajduje się tuż koło recepcji i mieści około 10 osób. Reszcie pozostaje gotowanie na stolikach umieszczonych na zewnątrz. W recepcji można też kupić campingowe drobiazgi typu śledzie do namiotu, latarka, butle z gazem.

Duża przestrzeń pomieści sporo turystów. W oddali widok panoramiczny na góry i lodowiec. Jest tam też mały pagórek, który okazał się być genialnym punktem widokowym na zorzę 🙂

Islandia, Islandia z namiotem

Djúpivogur

Camping położony na wzgórzu, tuż przy małym porcie. Recepcja znajduje się w hotelu obok. Przyzwoite i czyste toalety i prysznice ale bardzo małe. Nieduże miejsce do siedzenia wraz z wyposażoną kuchnią. Na terenie campingu znajdują się urocze chatki do wynajęcia.

Fossardalur, camping z dala od wszystkiego

Uroczo położony camping wśród łąk, przy strumyku i wodospadach. Ostry podjazd pod górę szutrową drogą.

Czyste, przyzwoite toalety i prysznic. Kuchnia dostępna dla campingowiczów poza sezonem. W budowie zadaszone schronienie, które może służyć za kuchnię. Przemiła i bardzo pomocna właścicielka.

Seydisfjordur, camping przy promie

Jeśli na Islandię dostajecie się promem, to dobijecie do brzegu 100m od tego campingu.

Infrastruktura znośna, choć szału nie ma. Jest sporo pryszniców i duża kuchnia, ale wszystko mocno zużyte i raczej nie pierwszej czystości.

UWAGA! Nie przyjeżdżajcie na nocleg ze środy na czwartek (lub wtedy kiedy zgodnie z rozkładem przypływa prom). Ciężko wtedy o miejsce na campingu. Jest okropny tłok i łazienki w nienajlepszym stanie. 

PÓŁNOC (Norðurland)

Hljóðaklettar – camping w Parku Narodowym

Camping znajduje się w samym Parku, więc jest idealnym miejscem wypadowym na trekking po okolicy. Miejsca campingowe rozsiane są po całej okolicy, ale oznaczone.

Na campingu znajdują się bardzo podstawowe toalety i umywalka z zimną wodą. Brak prysznica i miejsca do gotowania.

Islandia camping

Myvatn, camping u gderliwego trola

Camping miałby potencjał na super miejscówkę, bo jest niesamowity widok i jest zadbana infrastruktura.  Są prysznice z siarkową wodą, więc chcąc nie chcąc jesteście w SPA. Za kuchnie robi dość spory namiot gdzie brakuje gniazdek ale jest wygodnie. Tylko właściciel jest wyjątkowo dokuczliwy. Dokucza biwakowiczom na rożne sposoby, np. każe przestawiać samochody z lewa w prawo wg własnego “widzimisię”. Klnie na turystów i złorzeczy wszystkim z UE, że nie rozumieją co ważne. Ale na szczęście nie trzeba z nim mieszkać w jednym namiocie 😉

W samej miejscowości są 3 campingi, więc gdyby coś Was mocno wkurzało, to jest alternatywa.

Húsavík, camping w mieście

Za camping trzeba zapłacić w kasie basenu termalnego, który jest 500 m wcześniej po lewej stronie [jadąc od miasta]. To wieloryby są powodem, dla którego na prawdę warto się tam zatrzymać. Húsavík leży przy zatoce, która obfituje w takich mieszkańców.

Widok z campingu i infrastruktura są mocno przeciętne. Są dwa prysznice i świetlica na max 6 osób, gdzie spokojnie możecie podłączyć się do prądu i ugotować coś na własnym gazie.

Húsavík, camping 66.12 NORTH

Jeżeli jesteście w stanie dla wielorybów przejechać parę kilometrów, a chcecie jednak mieć bajkowy widok z namiotu, to zdecydowanie polecamy camping 66.12 NORTH, 20 km dalej na północ.

Camping jest stosunkowo nowy i czysty. Prosty, ale zadbany. Posiada spore zaplecze kuchenne, gdzie można sobie usiąść, zjeść i się ogrzać. Czyste sanitariaty z pralnią.

Właściciel to przemiły gaduła, który chodzi i wszystkiego dogląda. A jak wieje (a wieje, bo camping jest niczym nieosłonięty), rozwozi traktorem snopki z sianem i ustawia wkoło namiotów <3 Sam camping był chyba kiedyś polem, być może do wypasu owiec. Ogromna przestrzeń z rewelacyjnym widokiem na Ocean Arktyczny.

Uwaga – można płacić kartą! Być może nie jest to wielkie zaskoczenie jak na Islandię, ale mając na uwadze, że jest to pole na samej północy to rolnik biegający po nim z terminalem płatniczym zrobił na nas wrażenie 😂

Siglufjörður, camping w miasteczku a’la Twin Peaks

To kolejny camping, który wpadł nam po dłuższej chwili poszukiwania. Widoku prawie nie nie ma, bo camping jest tuż obok ściany jakiegoś sporego bungalowu, ale tuż obok jest mały port rybacki, więc atrakcji nie zabraknie. Infrastruktura ogranicza się do toalet i ujęcia wody. Na tranzytowy camping w sam raz.

Islandia, Islandia z namiotem

FIORDY ZACHODNIE (Vestfirðir)

Hólmavík – camping z basenem

Tam jest wszystko co być musi aby biwak był udany. Od przodu campingu jest widok na fiord [udało nam się wypatrzeć wyskakującą orkę]. Na tyłach campingu jest otwarty basen termalny, gdzie możecie się wygrzać w siarkowych źródłach, a potem wziąć prysznic w normalnym budynku. Tuż obok jest miejscowy dom kultury, gdzie są campingowe kuchnia i pralnia. Do pełni szczęścia, tuż przy wjeździe na camping, jest supermarket i stacja benzynowa. Całość nie jest duża. Za każdym razem było, oprócz nas, 6-8 osób.

Islandia, Islandia z namiotem

Melanes, camping tuż przy czerwonej plaży

Z tego campingu na czerwoną plażę można iść w kapciach 😉 I to jest jego największy benefit. Raczej minimalna infrastruktura, ale jest tam prosta kuchnia do gotowania (bez miejsca do siedzenia), pralka i podstawowe, ale czyste toalety. W budynku recepcji znajduje się mikro sklepik z podstawowymi produktami. Cóż więcej potrzeba! Do wynajęcia jest tez kilka chatek, gdyby wiatr nie dawał spać pod namiotem.

Breidavik, idealne miejsce wypadowe na maskonury

Tak nam się tu spodobało, że zostaliśmy 2 noce 🙂 Camping znajduje się na terenie przynależącym do hotelu. Infrastruktura zużyta, ale przyzwoita. Toalety dostępne również w hotelu (w trochę lepszym standardzie). Jest niewielka kuchnia i miejsce do siedzenia. Jest też restauracja, gdyby komuś nie chciało się gotować. Prąd, pralka, gorący prysznic w cenie.

Rewelacyjny widok na plażę, ocean i klify. Codziennie można oglądać zachód słońca, lub jego brak w przypadku białych nocy 😉 Niewiarygodne ilości ptaków latających nad głowami i drących dzioby w krzakach 😂 Czasami jak przestają, słychać szum strumyka płynącego wzdłuż campingu lub szum fal. 

fiordy zachodnie

Kárnafit, chyba jedyny darmowy camping na Islandii

Camping tuż pod samym klifem z maskonurami. Około 1,5-2km do samego punktu widokowego. Genialny widok na ocean. Niestety infrastruktura ogranicza się do 2 wychodków, Gdybyśmy byli kamperem – super opcja! Z namiotem trochę spartańskie warunki, zwłaszcza jak nie ma pogody (wieje, czy pada) i kolejka do kibelka 🤷🏻‍♀️

Camping znajduje się przy samej drodze na Látrabjarg, więc może być sporo ruchu turystycznego.

Skomentuj