Tag

Norwegia

Browsing
norwegia, fiord, domki rybackie, góry, kawa w krzakach

Ci co czytają nas regularnie wiedzą, że Norwegia to nasz ulubiony kierunek. W Norwegii moglibyśmy spędzić każdą ilość czasu i zawsze będzie za krótko. Ale szara rzeczywistość jest taka, że mamy zazwyczaj tylko kilka dni urlopu lub na przykład długi weekend. I wtedy pojawia się pytanie: Czy można zjechać całą Norwegię w takim czasie? Czy mając zaledwie kilka dni warto w ogóle rozważać ten kierunek? My zawsze odpowiadamy WARTO! Ale mimo najszczerszych chęci, przedłużony weekend to niestety…

do kampera. podróż poślubna

Jest tego sporo, więc hurtem przyznajemy się do wszystkiego w jednym wpisie. Po pierwsze nasza ostatnia kamperowa wyprawa do Norwegii, była podróżą poślubną! Tak! Zrobiliśmy to! Nigdy nic o sobie na blogu nie piszemy, ale z tej okazji postanowiliśmy zrobić wyjątek i się Wam pochwalić 😉 Dostaliśmy nawet od przyjaciół nasze własne kubki kamperowe w prezencie ślubnym 😉 Po drugie…. cichaczem, bez wzmianki na blogu, odbyliśmy do Norwegii kolejną wyprawę. Tym razem zrobiliśmy to w kombinacji:…

Å – parking przy centrum turystycznym Na samym końcu miejscowości Å, tuż za tunelem, znajduje się parking. Można na nim spokojnie przenocować. PLUSY mimo że parking, to pięknie położony. Już po samym wyjściu z kampera można poczuć (dosłownie (!), dzięki suszącym się wszędzie dorszom) klimat Lofotów MINUSY jest to tylko parking, a nie camping, więc żadnego wyszukanego zaplecza tu nie znajdziecie. Tuż przy centrum turystycznym są toalety. Unstad Arctic Surf Camping dla surferów. DLA SURFERÓW! Na…

norwegia lofoty kamper

Trondheim – Storsand Gård Camping PLUSY super widok na fiordduży teren pomieści sporo kamperów. Miejsca do parkowania są ułożone tarasowo, więc nie ma wrażenia że wszyscy siedzą sobie “na głowie”.rozbudowana i czysta infrastrukturapomost, z którego można łowić rybystosunkowo blisko do Trondheim, więc jeżeli ktoś miałby potrzebę zwiedzenia miasta, to ten camping jest spoko punktem wypadowym MINUSY nie bardzo jest się do czego przyczepić. Może tygodnia byśmy tu nie chcieli spędzić, ale jako “pit stop” po drodze jest…

Odwrót z Lofotów rozpoczęliśmy w odrobinę gorszej formie. Jedno z nas przemarzło w czasie rejsu na wieloryba, drugie zaś …obżarło się żelkami z lukrecją. Kichanie i bolący brzuch to jednak nie powód aby odpuszczać sobie powrót dłuższą, ale widokową drogą 😉 Brzeg wyspy Andøya z Morzem Norweskim ma niespodziewanie intensywne kolory. Zamieszanie wprowadzają glony, których odcienie bardziej pasowałyby bardziej do Hiszpani lub Meksyku. Góry spowite ponurymi chmurami i „żarówiaste” odcienie dawały niesamowity kontrast. Do tego skaliste wybrzeże…

Dziś, po raz pierwszy od zimowej wyprawy do Norwegii, ponownie włączyliśmy farelkę w kamperze. Piec gazowy chodzi na najwyższych obrotach ale zimne nosy mówiły, że potrzebna jest odsiecz ciężkiego kalibru. Lato w Norwegii potrafi zaskoczyć niemal tak jak zima [no …nie ma jeszcze zasp śniegu ;]. Zapowiadało się dobrze. Wylazło słońce i krajobrazy nabrały takich kolorów, że spokojnie można by je wcisnąć do katalogu z Rivery Francuskiej. Mogliśmy nawet zrezygnować z grubych kurtek i rękawiczek. Przynajmniej…

Å to ostatnia litera alfabetu norweskiego. To też nazwa ostatniej miejscowości na południu Lofotów. Żeby tu pospać o tej porze roku, trzeba pozasłaniać wszystkie okna w kamperze. Od wczoraj nad wyspami w ogóle nie zachodzi słońce. To powoduje, że kompletnie nam się pokręciły pory dnia i nocy. Pogodzie zaś pokręciły się pory roku i od dziś mamy opady śniegu z deszczem, bądź deszczu z drobinkami lodu. Na szczęście wiatr, który urywa głowy, robi spore dziury w…

kamperem po norwegii, droga nr 17 norwegia

Od trzech dni mamy wrażenie jakby wszystko w Norwegii działo się w zwolnionym tempie. Możliwe, że to wcale nie jest tylko wrażenie. Po pierwsze po Norwegii można „śmigać” 80km/h. To doskonała prędkość aby dobrze się rozejrzeć, ziewnąć, raz jeszcze się rozejrzeć a zakręt przed Tobą …wciąż jest przed Tobą. Na samej drodze nr 17, czyli trasie wzdłuż zachodniego wybrzeża, zdążycie dodatkowo wziąć łyk, albo dwa kawy, bo dominują ograniczenia prędkość 60-70km/h. Po krótkiej chwili doszliśmy do…

Gdyby się dobrze zastanowić, to niemal wszystko idzie nie tak jak powinno. Nie bardzo nam to jednak przeszkadza 😉 Myśleliśmy, że skoro atakowały nas komary na Mazurach, to jesteśmy odporni na tego rodzaju upierdliwe insekty. Już pierwszy nocleg tego wyjazdu zweryfikował tę tezę. Komar jak to komar, dopóki dymił grill i odstraszały repelenty, jakoś dało się je wytrzymać. Atak nastąpił …gdy weszliśmy do kampera. Zadziałała tu zwykła statystyka. Jeśli komarów będzie dziesiąt razy więcej, to jest…