Wieloryb Glenn

Dziś, po raz pierwszy od zimowej wyprawy do Norwegii, ponownie włączyliśmy farelkę w kamperze. Piec gazowy chodzi na najwyższych obrotach ale zimne nosy mówiły, że potrzebna jest odsiecz ciężkiego kalibru. Lato w Norwegii potrafi zaskoczyć niemal tak jak zima [no …nie ma jeszcze zasp śniegu ;].

Lofoty w Norwegii

Zapowiadało się dobrze.

Wylazło słońce i krajobrazy nabrały takich kolorów, że spokojnie można by je wcisnąć do katalogu z Rivery Francuskiej.

Lofoty w Norwegii

Mogliśmy nawet zrezygnować z grubych kurtek i rękawiczek. Przynajmniej jeśli wychodziło się z kampera na szybkie zrobienie zdjęcia.

Lofoty w Norwegii

Lofoty w Norwegii

Rozgrzani do czerwoności letnią aurą skręciliśmy jeszcze bardziej na północ, na wyspę Andoya, gdzie wskoczyliśmy na rybacki kuter w poszukiwaniu wielorybów.

wieloryb w Norwegii

Tym razem do lokalizowania kaszalotów szyper używał mikrofonu. Dzięki namierzaniu siły i kierunku wielorybiego śpiewu, przewidywał miejsca wypłynięcia stworów morskich.

wieloryb w Norwegii

Szacuje się, że w okolicy jest obecnie około 100 waleni.

Nam udało się przydybać Glenna. Wieloryba, który pływa tu od 1994 roku.

wieloryb w Norwegii

Można go łatwo poznać zarówno po białej plamce w okolicy płetwy grzbietowej oraz po charakterystycznym wyszczerbieniu płetwy ogonowej.

wieloryb w norwegii

Podobno jest jednym z największych, a na pewno jednym z najszybszych. Wieloryb po zanurkowaniu schodzi kilkaset metrów pod wodę i poluje na kalmary i małe rybki. U Glenna całość operacji dół – góra trwa bardzo krótko ~30-45 minut. Dzięki temu udało nam się go obejrzeć dwa razy.

wieloryb

To właśnie na tym kutrze tak nas wymroziło, że nie możemy dojść do siebie. No ale przynajmniej uniknęliśmy choroby morskiej. Co najmniej połowa turystów zamiast oglądać wieloryba zaglądała do papierowej torebki. Bujało zdecydowanie najbardziej z wszystkich naszych wypadów na wieloryba.

Glenn, wieloryb

Plan wyprawy został zrealizowany.

Zaczniemy się na południe wycofywać szybciej, niż zakładaliśmy. Powodem jest wiatr, który po pierwsze wychładza temperaturę a po drugie potrafi tarmosić kamperem jak papierową zabawką. Jednej z ostatnich nocy budziliśmy się kilkukrotnie, bo tak nami telepało w łóżku. Im bliżej Bałtyku, tym cieplej [no nie spodziewaliśmy się że kiedykolwiek to wypowiemy ;]. Z każdym dniem powinniśmy wracać do letnich temperatur.

Lofoty w Norwegii

Facebook
Instagram